Wyrok TSUE C-744/24 a sankcja kredytu darmowego — ważny głos w sprawach konsumentów
Wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 23 kwietnia 2026 r. w sprawie C-744/24 ma istotne znaczenie dla sporów dotyczących sankcji kredytu darmowego, czyli roszczeń konsumentów opartych na art. 45 ustawy o kredycie konsumenckim.
Sprawa ta ma dla Wieniawska Adwokaci szczególne znaczenie, ponieważ dotyczyła postępowania, w którym konsumenta reprezentowała adw. Aleksandra Bieniek z Wieniawska Adwokaci Bieniek Chojnowski Łosicki S.K.A. Po pięciu latach prowadzenia spraw dotyczących sankcji kredytu darmowego można powiedzieć jedno: wyrok C-744/24 istotnie wzmacnia argumentację konsumentów w sprawach, w których bank oprocentowywał nie tylko kwotę rzeczywiście wypłaconą kredytobiorcy, ale także kwoty przeznaczone na pokrycie kosztów kredytu.
W ocenie adw. Konrada Łosickiego z Wieniawska Adwokaci, po tym wyroku sądy, które stwierdzają oprocentowanie przez bank kwot niewypłaconych kredytobiorcy, lecz przeznaczonych na pokrycie kosztów kredytu, powinny uwzględniać roszczenia z tytułu sankcji kredytu darmowego. Odmienne podejście — zwłaszcza sprowadzające problem wyłącznie do abuzywności albo wyłącznie do RRSO — może prowadzić do rażąco błędnej wykładni przepisów prawa materialnego.
Czym jest sankcja kredytu darmowego?
Sankcja kredytu darmowego, w skrócie SKD, to mechanizm ochrony konsumenta przewidziany w ustawie o kredycie konsumenckim. Jeżeli kredytodawca naruszy określone obowiązki informacyjne, konsument może domagać się daleko idących skutków: spłaty kredytu bez odsetek i innych kosztów należnych kredytodawcy.
Nie jest to odszkodowanie. Nie jest to także zadośćuczynienie. Sankcja kredytu darmowego ma charakter sankcyjny i odstraszający. Jej funkcją jest realne pozbawienie kredytodawcy korzyści z umowy wtedy, gdy bank lub inny kredytodawca narusza obowiązki informacyjne wobec konsumenta.
To istotne, ponieważ w dyskusji publicznej pojawia się niekiedy argument, że konsument „nic nie stracił” albo „wiedział, co podpisywał”. Taka argumentacja pomija podstawową funkcję SKD. Konsument traci wtedy, gdy płaci odsetki od kosztów kredytu, których bank nie powinien oprocentowywać. Co więcej, konsument nie wie, że takie koszty są bankowi nienależne, skoro bank nie informuje go o wadliwości takiej konstrukcji umowy.
Na czym polega problem oprocentowania kosztów kredytu?
W wielu umowach kredytu konsumenckiego banki stosowały konstrukcję, w której oprocentowaniu podlegała nie tylko kwota faktycznie udostępniona konsumentowi do swobodnej dyspozycji, ale również kwoty przeznaczone na pokrycie kosztów kredytu, na przykład prowizji.
Problem polega na tym, że konsument nie otrzymuje tych środków do swobodnego wykorzystania. Są one przeznaczone na pokrycie kosztów kredytu. Jeżeli bank nalicza odsetki także od takich kwot, dochodzi do sytuacji, w której konsument płaci dodatkowe wynagrodzenie od środków, które nie zostały mu realnie wypłacone jako kwota kredytu do dyspozycji.
Po wyroku TSUE C-744/24 nie sposób racjonalnie twierdzić, że taka praktyka pozostaje bez znaczenia dla oceny roszczeń z tytułu sankcji kredytu darmowego.
Dlaczego wyrok TSUE C-744/24 jest ważny dla spraw o SKD?
W sprawie C-744/24 sąd krajowy miał wątpliwość, czy zastosować sankcję kredytu darmowego. Wątpliwość ta była związana z pytaniem, czy bank może pobierać odsetki od prowizji lub innych kosztów kredytu.
TSUE uznał, że pytania prejudycjalne nie mają charakteru hipotetycznego, lecz są użyteczne dla sprawy. Innymi słowy, Trybunał przyjął, że odpowiedź na te pytania ma znaczenie dla sprawy, w której konsument dochodził skutków z art. 45 ustawy o kredycie konsumenckim.
To bardzo ważne. Gdyby problem oprocentowania kosztów kredytu nie miał znaczenia dla SKD, trudno byłoby mówić o użyteczności odpowiedzi TSUE dla sprawy krajowej dotyczącej sankcji kredytu darmowego.
Nie tylko RRSO. Problem jest znacznie szerszy
Jednym z błędów w debacie o wyroku C-744/24 jest sprowadzanie całego problemu wyłącznie do RRSO. Tymczasem w sprawach dotyczących oprocentowania kosztów kredytu skala naruszeń może być znacznie szersza.
W ocenie Wieniawska Adwokaci, w tego rodzaju umowach mogą występować co najmniej trzy samoistne podstawy zastosowania sankcji kredytu darmowego.
1. Naruszenie dotyczące całkowitej kwoty do zapłaty
Art. 30 ust. 1 pkt 7 ustawy o kredycie konsumenckim odnosi się nie tylko do RRSO, ale także do całkowitej kwoty do zapłaty przez konsumenta.
To istotne, ponieważ nawet jeśli dyskusja o RRSO bywa zawężana przez niektórych uczestników rynku, to zawyżenie całkowitej kwoty do zapłaty stanowi odrębny problem. Jeżeli bank dolicza odsetki od kosztów kredytu, całkowita kwota do zapłaty może zostać określona nieprawidłowo.
W przeciwieństwie do RRSO, przy całkowitej kwocie do zapłaty nie chodzi o abstrakcyjne założenie wykonywania umowy przez cały okres jej obowiązywania na pierwotnie ustalonych warunkach. Chodzi o kwoty, które konsument ma ponieść. Skoro zaś — zgodnie z kierunkiem wynikającym z C-744/24 — stopa oprocentowania kredytu nie powinna być stosowana do kwot przeznaczonych na pokrycie kosztów kredytu, to odsetki od takich kosztów nie mogą być traktowane jako prawidłowy element całkowitej kwoty do zapłaty.
2. Naruszenie dotyczące całkowitej kwoty kredytu
Kolejnym problemem jest sposób określenia kwoty kredytu. W analizowanych umowach banki potrafiły wskazywać dwie różne wartości: jedną jako „całkowitą kwotę kredytu”, a drugą jako „kwotę kredytu”, przy czym ta druga była wyższa, bo obejmowała doliczone koszty kredytu.
Taka konstrukcja prowadzi do oczywistej sprzeczności. Skoro jedna kwota ma być „całkowita”, nie powinna istnieć druga, większa kwota kredytu powiększona o koszty. Tego rodzaju rozbieżność może naruszać art. 30 ust. 1 pkt 4 ustawy o kredycie konsumenckim i samodzielnie uzasadniać zastosowanie sankcji kredytu darmowego.
3. Naruszenie dotyczące stopy oprocentowania kredytu
Najbardziej bezpośredni problem dotyczy zastosowania stopy oprocentowania do czegoś więcej niż rzeczywiście wypłacona kwota kredytu. Jeżeli bank nalicza oprocentowanie także od kosztów kredytu, konsument otrzymuje wadliwą informację o tym, jak działa oprocentowanie w jego umowie.
To może stanowić naruszenie art. 30 ust. 1 pkt 6 ustawy o kredycie konsumenckim. W ocenie Wieniawska Adwokaci jest to kolejna samoistna podstawa do zastosowania sankcji kredytu darmowego.
Nie można przyjmować, że bank jest „bezpieczny” od SKD tylko dlatego, że wadliwą konstrukcję oprocentowania ujął dodatkowo w postanowieniach, które mogą być oceniane jako abuzywne. Abuzywność nie powinna być tarczą chroniącą bank przed sankcją za naruszenie obowiązków informacyjnych.
Wyrok Lexitor C-472/23 a wyrok C-744/24 — dlaczego nie należy ich mylić?
W debacie o sankcji kredytu darmowego często przywoływany jest także wyrok TSUE w sprawie C-472/23 Lexitor. W ocenie adw. Konrada Łosickiego należy jednak bardzo ostrożnie podchodzić do prób wykorzystywania tego orzeczenia jako argumentu przeciwko konsumentom w sprawach dotyczących oprocentowania kosztów kredytu.
Sprawa C-472/23 dotyczyła szczególnej sytuacji. RRSO zostało zawyżone wskutek zawarcia w umowie postanowienia uznanego następnie za abuzywne, którym konsument okazał się niezwiązany. TSUE odpowiadał więc na pytanie w bardzo konkretnych ramach zakreślonych przez sąd odsyłający.
Kluczowe jest sformułowanie, że taka sytuacja „sama w sobie” nie powoduje naruszenia obowiązku informacyjnego. Zwrot „sama w sobie” ma tutaj zasadnicze znaczenie. Nie oznacza on, że w każdej sprawie, w której pojawia się abuzywność, sankcja kredytu darmowego jest wyłączona. Nie oznacza też, że błędne określenie całkowitej kwoty kredytu, całkowitej kwoty do zapłaty lub stopy oprocentowania nie może prowadzić do SKD.
Czym innym jest stwierdzenie, że sama abuzywność nie zawsze automatycznie oznacza sankcję kredytu darmowego, a czym innym próba uczynienia z abuzywności argumentu chroniącego bank przed skutkami naruszenia obowiązków informacyjnych.
Abuzywność nie może być tarczą banku przed SKD
Jednym z najważniejszych wniosków po wyroku C-744/24 jest konieczność oddzielenia dwóch płaszczyzn: abuzywności postanowień umownych oraz sankcji kredytu darmowego.
Nie można przyjąć, że jeżeli wadliwa informacja wynika z postanowienia abuzywnego, to bank automatycznie unika sankcji kredytu darmowego. Taki pogląd prowadziłby do nieakceptowalnych skutków. Bank mógłby bowiem próbować unikać SKD zawsze wtedy, gdy wadliwą informację dałoby się powiązać z klauzulą abuzywną.
To byłoby sprzeczne z odstraszającą funkcją sankcji kredytu darmowego. SKD istnieje właśnie po to, aby bankowi nie opłacało się stosować wadliwych konstrukcji umownych. Gdyby konsekwencją było jedynie zwrócenie odsetek od kosztów kredytu, bank nadal mógłby kalkulować, że taka praktyka jest opłacalna — bo nie każdy konsument pójdzie do sądu.
Czy oprocentowanie kosztów kredytu może prowadzić nawet do nieważności umowy?
W dyskusji po wyroku TSUE pojawia się także dalej idący pogląd: że wadliwe określenie kwoty podlegającej oprocentowaniu może nie tylko uzasadniać sankcję kredytu darmowego, ale w określonych przypadkach prowadzić do wniosku o wadzie konstrukcyjnej całej umowy.
Niektórzy prawnicy zwracają uwagę, że jeżeli w umowie błędnie określono kwotę podlegającą oprocentowaniu, może powstać pytanie, czy w ogóle da się ustalić podstawę naliczania odsetek. Skoro nie wiadomo, od jakiej prawidłowo określonej kwoty mają być liczone odsetki, pojawia się problem z ustaleniem jednego z kluczowych elementów wynagrodzenia banku.
W takim ujęciu sprawa nie dotyczyłaby już wyłącznie naruszenia obowiązków informacyjnych, ale także konstrukcji samej umowy. Skoro kredyt polega na oddaniu do dyspozycji określonej kwoty środków pieniężnych za wynagrodzeniem, a wynagrodzenie banku obejmuje w szczególności odsetki i prowizję, to niemożność ustalenia prawidłowej podstawy oprocentowania może prowadzić do poważniejszych konsekwencji.
Jest to jedna z możliwych linii interpretacyjnych. Orzecznictwo nie musi pójść w tym kierunku, ale sama dyskusja pokazuje, że strategia sektora bankowego polegająca na „ucieczce” w abuzywność może okazać się ryzykowna. Przypomina to mechanizm znany ze sporów frankowych: kwestionowanie abuzywności określonych postanowień doprowadziło finalnie w wielu sprawach do daleko idących skutków, w tym nieważności umów.
Paradoks: im poważniejsza wada umowy, tym mniejsza ochrona konsumenta?
W komentarzach po wyroku C-744/24 trafnie zwrócono uwagę na jeszcze jeden problem. Jeżeli uznać, że brak niektórych informacji w umowie może prowadzić do sankcji kredytu darmowego, ale jednocześnie oprocentowanie kosztów kredytu — czyli praktyka realnie zwiększająca koszt kredytu dla konsumenta — nie prowadzi do SKD, powstałby trudny do zaakceptowania paradoks.
W praktyce oznaczałoby to, że konsument mógłby uzyskać większą ochronę w przypadku mniej doniosłego uchybienia formalnego, a mniejszą ochronę wtedy, gdy bank bezprawnie zawyża koszt kredytu przez naliczanie odsetek od kwot, które nie zostały oddane konsumentowi do swobodnej dyspozycji.
Takie podejście prowadziłoby do osłabienia art. 45 ustawy o kredycie konsumenckim. Jeżeli nawet błędne określenie kwoty kredytu, całkowitej kwoty do zapłaty, RRSO oraz zasad oprocentowania nie miałoby prowadzić do sankcji kredytu darmowego, należałoby zapytać: jakie naruszenie musiałoby wystąpić, aby SKD w ogóle znalazła zastosowanie?
Dlaczego zwrot samych odsetek od kosztów kredytu to za mało?
Czasami pojawia się pogląd, że wystarczającą reakcją powinien być wyłącznie zwrot odsetek pobranych od kosztów kredytu. W ocenie Wieniawska Adwokaci takie podejście jest niewystarczające.
Jeżeli bank miałby oddać tylko to, czego i tak nie powinien pobrać, sankcja traciłaby realny charakter. Bank mógłby dalej stosować wadliwą praktykę, licząc na to, że jedynie część konsumentów zdecyduje się na proces. W najgorszym dla banku scenariuszu musiałby zwrócić środki, które od początku były nienależne.
Sankcja kredytu darmowego ma działać inaczej. Ma odstraszać kredytodawców od naruszania obowiązków informacyjnych. Ma sprawiać, że wadliwe konstruowanie umów kredytu konsumenckiego przestaje być opłacalne.
Co wyrok C-744/24 oznacza dla konsumentów?
Wyrok TSUE z 23 kwietnia 2026 r. nie powinien być interpretowany w oderwaniu od celu ochrony konsumenta. Po C-744/24 konsumenci, których umowy przewidują oprocentowanie kosztów kredytu, zyskują bardzo istotny argument w sporach z bankami.
W szczególności warto przeanalizować umowę kredytu konsumenckiego pod kątem tego, czy:
- bank oprocentował kwoty przeznaczone na pokrycie kosztów kredytu, na przykład prowizji,
- w umowie prawidłowo wskazano całkowitą kwotę kredytu,
- w umowie nie występują dwie różne kwoty kredytu, z których jedna obejmuje koszty,
- całkowita kwota do zapłaty została obliczona prawidłowo,
- RRSO nie zostało określone w sposób wadliwy,
- zasady oprocentowania zostały przedstawione konsumentowi jasno, rzetelnie i zgodnie z prawem.
Każde z tych uchybień może mieć znaczenie dla oceny, czy konsumentowi przysługuje roszczenie z tytułu sankcji kredytu darmowego.
Sankcja kredytu darmowego po C-744/24 — najważniejsze wnioski
Po wyroku TSUE C-744/24 nie należy zawężać problemu wyłącznie do abuzywności albo wyłącznie do RRSO. Sprawy dotyczące oprocentowania kosztów kredytu mogą obejmować znacznie szerszy zakres naruszeń.
W ocenie Wieniawska Adwokaci szczególne znaczenie mają następujące wnioski:
- oprocentowanie kosztów kredytu może prowadzić do naruszenia obowiązków informacyjnych banku,
- wadliwa całkowita kwota do zapłaty może być samodzielną podstawą SKD,
- błędne określenie całkowitej kwoty kredytu może być samodzielnym naruszeniem,
- zastosowanie stopy oprocentowania do kwot innych niż rzeczywiście wypłacona kwota kredytu może uzasadniać sankcję kredytu darmowego,
- abuzywność nie powinna chronić banku przed skutkami naruszenia obowiązków informacyjnych,
- ograniczenie skutków wyłącznie do zwrotu odsetek od kosztów kredytu mogłoby pozbawić SKD jej odstraszającego charakteru.
Dlatego potencjalne stwierdzenie przez sąd krajowy, że oprocentowanie kosztów kredytu nie może skutkować sankcją kredytu darmowego, może stanowić rażąco błędną wykładnię prawa materialnego.
Masz kredyt konsumencki? Sprawdź, czy przysługuje Ci sankcja kredytu darmowego
Jeżeli w Twojej umowie kredytu konsumenckiego bank doliczył prowizję lub inne koszty do kwoty kredytu, a następnie naliczał od nich odsetki, warto zweryfikować, czy umowa nie zawiera naruszeń uzasadniających skorzystanie z sankcji kredytu darmowego.
Wieniawska Adwokaci specjalizuje się w sprawach dotyczących sankcji kredytu darmowego, sporach frankowych oraz sprawach WIBOR. Reprezentujemy konsumentów w sporach z bankami.
Skontaktuj się z nami i sprawdź, czy Twoja umowa kredytu konsumenckiego może zostać objęta sankcją kredytu darmowego.



